Pamiętacie Monię i Kubę z sesji narzeczeńskiej z gliwickiej Palmiarni? Otóż pewnej słonecznej, październikowej soboty nadszedł ich wielki, wyczekany dzień. Elegancki pan Młody w smokingu, spokojny i uśmiechnięty. Monia z lekkim stresem w pięknej, wymarzonej sukni ślubnej. Stres przeszedł w kościele kiedy byli już we dwoje, trzymając się za ręce. Przysięgę małżeńską wymówili z takim przekonaniem, zatopili się w swoich oczach i zapomnieli o otaczającym świecie. Potem z uśmiechem i radością na salę weselną! A tam najpierw toast, życzenia i ciepłe słowa, nasz mini plener i impreza start!

WESELE STARY DWÓR

Na miejsce przyjęcia weselnego Monia i Kuba wybrali przepiękne miejsce jakim jest Stary Dwór. Zieleń, drewno i biel to główne akcenty które zdobią salę. Do kolorów przewodnich Młodzi dobrali najmodniejsze w ubiegłym sezonie złoto. Miłym akcentem wśród ozdób była tablica ze zdjęciami z sesji narzeczeńskiej, która totalnie mnie rozczuliła. Jedną z atrakcji dla gości był taniec ze świecami – dla mnie strzał w dziesiątkę. Klimat podczas takiego tańca jest niesamowity, pełen romantyzmu i melancholii. Do tradycji oczepinowej Monia podeszła z duchem czasu i nowoczesnością, a mianowicie przygotowała wstążki do odcinania dla niezamężnych dziewczyn. Osobiście uwielbiam takie podejście do tej zabawy weselnej, jest o wiele bardziej fotogeniczne niż standardowy rzut!

Na miejsce pleneru ślubnego Monia i Kuba wybrali moje ukochane miejsce nad Bałtykiem czyli Orłowo w Gdyni. Skąd taki pomysł? W tym miejscu Kuba poprosił Monię o rękę stąd ogromny sentyment. Celowaliśmy we wschód słońca, niestety albo stety po dotarciu na miejsce przywitała nas gęsta mgła. Nie pozostało nic innego jak wykorzystać zastane warunki, a puste plaże, cisza i szum fal były idealnym tłem do fotografowania moich zakochanych.