Jeszcze kilka dni temu za oknem cieszyliśmy się piękną pogodą i ciepłymi promieniami słońca. Jesień zjawiła się z impetem a ja nie miałam jeszcze okazji pokazać Wam pięknych ślubów z sezonu letniego. Dzisiaj mam dla Was historię Magdy i Marcina. Swój wielki dzień zaplanowali na pewną lipcową sobotę. W czasie przygotowań dzieliło ich zaledwie kilka ulic na jednym z krakowskich osiedli. Pan Młody szykował się do ślubu wraz ze swoim przyjacielem a Pani Młoda otoczona najbliższą rodziną.

ŚLUB W KRAKOWIE

Na miejsce ceremonii Magda i Marcin dotarli uroczo przystrojonym mini cooper’em. Ślub odbył się w przepięknym kościele Opactwa Cystersów w Mogile. Monumentalna świątynia zapierała dech w piersiach swoim oświetleniem, kolorami i niezwykłym ołtarzem. Klimatu całej ceremonii dodawała muzyka wykonywana przez trzy uzdolnione skrzypaczki. Młodzi ślubowali sobie miłość i wierność spoglądając głęboko w oczy w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Po wyjściu z kościoła witało ich konfetti, tradycyjne grosiki i cukierki.

WESELE W FOLWARKU ZALESIE

Przyjęcie weselne Magdy i Marcina odbyło się w Folwarku Zalesie położonego niedaleko Krakowa. Ten przepiękny lokal jest umiejscowiony w zielonym zakątku małej miejscowości z mnóstwem gadżetów nawiązujących do jeździectwa i hodowli koni. Sala weselna zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Na miejscu królowała otwarta przestrzeń, drewno połączone z jasnymi kolorami czyli elegancja ale również niepowtarzalny klimat i przytulna atmosfera. Goście weselni czekając na Parę Młodą popijali szampana i witali się z dawno niewidzianymi członkami rodziny. Po przyjeździe Pary Młodej i toaście przyszedł czas na jeden z moich ulubionych momentów czyli moc uścisków, uśmiechów i serdecznych słów dla nowożeńców. Po obiedzie wszyscy zgromadzili się na parkiecie by podziwiać przepiękny pierwszy taniec otwierający zabawę weselną. Ich luz, uśmiech i fakt, że całą piosenkę spoglądali sobie w oczy totalnie mnie oczarował. Obowiązkowym punktem dla moich Par jest krótka sesja w dniu ślubu, nie inaczej było z Magdą i Marcinem. Wyskoczyliśmy na kilka chwil z wesela by zrobić kilka portretów. Później była już tylko zabawa, tańce i dużo dużo czułości.