Pamiętacie Paulinę i Bartka z norweskiej sesji narzeczeńskiej? Otóż, pewnej majowej soboty nadszedł ich wielki dzień na który długo czekali. Dzień pełen niesamowitych emocji. Szczerych uśmiechów nieschodzących z twarzy. Radości wypełniającej każdą chwilę. Ogromnych wzruszeń i serdecznych życzeń.

Fotografując Paulinę i Bartka w dniu ich ślubu myślałam o tym, że każda Para Młoda powinna w taki właśnie sposób przeżywać ten wspaniały dzień. Trzymając się mocno za ręce, spoglądając sobie z miłością w oczy. Bawiąc się wraz ze swoją rodziną i przyjaciółmi do ukochanych piosenek pełnych wspomnień. Rozkoszować się tymi krótkimi chwilami. Bez zbędnego stresu, bez martwienia się o sprawy które są nieistotne i na które nie ma się wpływu. O to w tym chodzi, aby czerpać radość z każdej chwili. Bo ten dzień jest bardzo krótki i ani się nie obejrzycie a się skończy.

Podczas fotografowania wiele razy się wzruszałam (dobrze, że mogłam się chować za aparatem!). Dziękuję, że mogłam być z Wami podczas tego wielkiego dnia. Jesteście dla mnie wzorem dbania o związek i miłość. Mimo wielu lat razem ciągle jesteście w sobie szalenie zakochani i zapatrzeni. Coś pięknego. Nie mogę się doczekać naszego pleneru! To będzie PETARDA! Ale na razie ciiii…. 🙂 Zapraszam do fotorelacji!