Jesień jest piękna, ale najpiękniejsza w Bieszczadach. Żadna inna pora roku nie jest dla mnie tak urokliwa i niezwykła.

Od początku naszych rozmów ślubnych Paula i Maciek wiedzieli, że plener ślubny chcą w Bieszczadach. Zaplanowaliśmy datę, spakowani, zwarci i gotowi ruszyliśmy na kolejną wspólną przygodę. Pogoda była dość niepewna, a turyści spotykani na szlaku wcale nas nie pocieszali mówiąc, że na szczycie jest prawie zerowa widoczność, jest bardzo zimno i ogólnie to kiepski pomysł. Jak widać nie do końca mieli rację. Paula i Maciek spisali się świetnie i wyszła nam piękna bieszczadzka pamiątka : )