Uwielbiam takie dni. Kiedy w świetnym towarzystwie pakujemy torby, plecaki i jedziemy na wycieczkę w nowe, ciekawe miejsce. Świętować miłość. Dokumentować ją. Łapać cudne chwile między Wami. Kiedy się poznajemy, czujemy swobodne w swoim towarzystwie. Rozmawiamy na każde tematy. Kiedy wprowadzacie mnie w swój świat. Opowiadacie mi Waszą historię, jak się poznaliście i jak rozwijała się Wasza miłość. Uwielbiam.

Tak właśnie było z Paulą i Maćkiem. Zabrali mnie na wycieczkę do Doliny Chochołowskiej w Tatry w której nigdy nie byłam. Pogoda straszyła nas chmurami i lekkim deszczem ale gdy dotarliśmy na miejsce, jak na zawołanie, pojawiło się piękne słońce i naszym oczom ukazały się piękne widoki. Czułam z ich strony pełne zaufanie. I tak pracuje mi się najpiękniej. Tak powinno grać między fotografem a Narzeczonymi. W zasadzie nie czułam się jak w pracy. Ten dzień to była cudowna zabawa. Spacer w piękne miejsce. Fotografowanie zakochanych. Poznawanie fantastycznych ludzi. Zacieśnianie więzi.

Wróciłam do domu naładowana pozytywną energią, z mnóstwem pięknych zdjęć i utwierdzeniem się w przekonaniu, że to jest to. To jest praca marzeń. Że to kocham. Dziękuję Wam jeszcze raz za ten czas! Odliczamy do ślubu!