Życie pisze niesamowite scenariusze. Kiedy poznałam Kubę za akademickich czasów nawet bym nie pomyślała, że będę fotografem na jego ślubie. A tak też się stało.

Wrześniowa sobota podczas której Madzia i Kuba powiedzieli sobie sakramentalne tak przebiegała spokojnie, radośnie, wśród najbliższej rodziny i przyjaciół. Wesele odbywało się w przepięknym miejscu – Bartnej Chacie w okolicach Nowego Sącza. Czas płynął tam trochę inaczej. Dookoła mnóstwo zieleni, piękne ozdoby, urocze światełka i wyborne jedzenie. Czas wypełniała zabawa, rozmowy, toasty i mnóstwo uśmiechów.

Na plener ślubny wybraliśmy się do Bukowca, miejsca w którym Madzia bywała wielokrotnie w dzieciństwie. Jesienny las, cisza, mnóstwo kolorów i miłość. Tak można podsumować nasz wypad.