W pewną majową sobotę wybraliśmy się w Bieszczady na plener ślubny Gaby i Kamila. Celem była Połonina Caryńska. Tym razem pogoda przeszła samą siebie 😉 Nauczona doświadczeniem z poprzednich podróży w góry byłam przygotowana na lodowate, porywające wiatry i niewysokie temperatury. Na szczęście plecak wypchany ciuchami okazał się zbędny bo pogoda była idealna. Może aż za idealna, bo strome podejście w takim upale z bagażem był na prawdę męczące.

W takim pięknym majowym słoneczku uwieczniałam uczucie między moją Młodą Parą. Zapraszam na relację ze szlaku!