Ola i Piotrek napisali do mnie za pośrednictwem jednego z portali weselnych. Od naszego spotkania poznawczego do ślubu czas upłynął w mgnieniu oka. Przyjeżdżając do domu Pana Młodego nie mogłam wyjść z zachwytu nad przepięknym wnętrzem z duszą. Stary dworek, udekorowany mnóstwem rodzinnych pamiątek po przodkach, antyczne meble czy vintage dodatki pokazywało głębokie związanie Rodziny z ich korzeniami. W pogodnym nastroju z uśmiechem i najlepszym przyjacielem u boku Piotrek przyszykował się na ważne wydarzenie. Na koniec Pan Młody, jak się okazało pianista, zagrał na fortepianie jedną z melodii z francuskiego filmu „Amelia”. U Oli w domu panował spokój, a przygotowania przebiegały w stylu slow. Piękna i elegancka suknia zakupiona na rok przed weselem dowodzi, że to ta jedyna i niepowtarzalna. Czekając na Pana Młodego Ola witała się z przyjeżdżającymi gośćmi. Msza święta była wypełniona serdecznością księdza, który zadbał o urocze prezenty dla Pary Młodej, rodzinnymi akcentami, ale również podniosłością całego wydarzenia.

ELEGANCKIE WESELE POD KRAKOWEM

Po ceremonii, życzeniach, przytuleniach i łzach wzruszenia wszyscy goście udali się do lokalu Old Joker. Pyszne jedzenie i fantastyczna muzyka na żywo zespołu Blue Transfer dopełniały zabawę. Przez całe przyjęcie weselne można było czuć serdeczną i rodzinną atmosferę. Tato Pana Młodego, który również jest członkiem danego zespołu co jakiś czas zasiadał za klawiszami i dopełniał grę swoim śpiewem. Warto również wspomnieć o wspaniałym występie wokalnym siostry czy kuzyna który oprócz tego, że obłędnie grał na gitarze i śpiewał to równie fantastycznie tańczył. Przez całe przyjęcie weselne można było czuć serdeczną i rodzinną atmosferę. Nie zawiedli również przyjaciele, którzy porywali Młodą Parę do tańca, śpiewów i zabawy.